Z długim zapisem w historii, wrócił właśnie do łask dziewczęcy, niewinny, letni wianek.

Pomijając szał i emocje jakie przyniósł nam występ Donatana i Cleo na tegorocznej Eurowizji, słowiański styl już wcześniej pojawił się na wybiegach, właśnie w postaci wianków na głowie. Do sezonu wprowadził je pokaz kolekcji Dolce & Gabbana - gdzie wianki i wszelkiego rodzaju opaski i ozdoby włosów stanowiły swoiste dopełnienie kwiecistych kreacji.

Jakiś czas wcześniej wianek wprowadziły na salony gwiazdy filmu i muzyki, a przede wszystkim Lana del Rey.

Historia tej splecionej korony mieszczącej się na głowie jest inna w zależności od miejsca i czasu.
Najbardziej popularną wzmianką zapisaną w historii wianka może poszczycić się starożytna Grecja. Bowiem około VI-tego wieku przed naszą erą były już one noszone w formie ozdoby i dopełnienia stroju. Jednak w greckiej kulturze i wierze wianek nie służył wyłącznie jako dekoracja, ale często oznaczał wielki zaszczyt związanym ze zwycięstwem w wojnie lub dużych osiągnięciach w pracy lub nauce.

Błędne może się okazać także myślenie że w Grecji popularny był jedynie wieniec laurowy. Gdyż dla Greków wiele roślin i kwiatów miało specjalne znaczenie i równie często były identyfikowane z boginiami i bogami. Odkurzając sobie w głowie ten fragment z historii na pewno przypominacie sobie mężczyznę w stylu boskiego Adonisa z wieńcem na głowie. I tak oto w naszej świadomości i pamięci kojarzymy fakt iż nosili go wtedy jedynie mężczyźni, prawdą jednak jest że kobiety mogły również nosić wieniec, ale tylko w niektórych szczególnych przypadkach. Przykładem może być tu święto Dionizosa, boga wina i zabawy, gdzie ówcześni imprezowicze, zarówno kobiety jak i mężczyźni nosili wieńce splecione z liści winogron i bluszczu. Liście winorośli nosili również aktorzy podczas słynnych występów; natomiast wieńce laurowe otrzymywali poeci i uczeni w ramach uhonorowania za swoją pracę.

Koroną z liści oliwnych mogli za to poszczycić się zwycięzcy igrzysk olimpijskich organizowanych na cześć Zeusa. Natomiast za zwycięstwo w poszczególnych rywalizacjach można było otrzymać inne wieńce, np. zwycięzca gier pytyjskich otrzymywał wieniec laurowy, zwycięzca gier w Isthmian otrzymywał wieniec z igieł sosny, a zwycięzca gier nemejskich szczycił się wieńcem z dzikiej pietruszki.

I tak oto, gdy w starożytnej Grecji wieniec był głównie zielony i przepełniony testosteronem, to w czasach i terenach dla nas nieco bliższych bo w staropolsce wianek był zawsze godłem niepokalanego dziewictwa i jak można się domyślić nosiły go tylko dziewczęta. Wianek był wtedy kolisto uplecioną wiązanką z kwiatów i ziół. Niestety dziewczyna traciła swój wianek w dniu ślubu, obcinano jej warkocz i zawiązywano głowę w biały rąbek i już nigdy nie mogła go założyć. Stąd też tradycja oczepin na weselach, gdzie panna młoda traci welon. Szczęściem dla nas nie traci już włosów.

Ciekawostką może być fakt że pomimo iż mężatka nigdy wianka nie mogła już nosić, gdyż zabraniał im tego obyczaj narodu - będący prawem zwyczajowym - w historii narodu polskiego zapisał się fragment o Dąbrówce, żonie Mieczysława I, która w buntowniczym stylu, mimo wszystko go nosiła niczym niepokalana dziewica. Gdyby nie ten kontrowersyjny fakt nie zapisałaby się ona w historii. Jak widać oryginalność popłaca.

Wianek w Polsce

Historia wianka w Polsce kojarzy się nie tylko z obrządkami weselnymi, ale również z nocą świętojańską, która przypada z 23 na 24 czerwca i oznacza puszczanie wianków przez dziewczęta na prąd rzeki w celu spełnienia się wróżby, która może oznaczać powód do niepokoju, radość lub nadzieję, w zależności od tego czy wianek zatonie, zostanie wyłowiony przez młodzieńca lub popłynie w świat. Jest to najstarszy i najpiękniejszy polski zwyczaj, który przetrwał do dziś. Mogliśmy go podziwiać tego roku między innymi w Poznaniu, Krakowie czy Warszawie.

Wracając do bohatera naszego artykułu, może warto skorzystać z okazji i wpleść go do naszej stylizacji, pamiętając, że w dzisiejszych czasach nic nas nie ogranicza - no może jedynie niezdecydowanie wobec mnogości wyborów.

A na pewno jest w czym wybierać, o czym można się przekonać odwiedzając sklep Lola White.

Znajdziecie tam głównie romantyczne wianki, lecz oprócz kwiecistych koron - Lola White ma w ofercie równie piękne opaski, fascynatory, czy też naszyjniki - wszystko stworzone w pracowni rękodzielniczej, o czym świadczy jakość i różnorodność autorskich projektów. Patrząc na same zdjęcia można się zakochać i bezwarunkowo zamówić coś dla siebie.

Poza olbrzymią możliwością wyboru gotowych projektów do kupienia, aby zapewnić nam osobiste doznania i spełnienie oczekiwań Lola White proponuję stworzenie dodatku specjalnie na zamówienie.

Zachęcam do wybrania czegoś dla siebie, a tymczasem do obejrzenia jedynie kilku produktów z dużej oferty jaką przygotowała pracownia Lola White.

Karolina Sekuterska

Karolina Sekuterska

Poszukiwacz nieodkrytych skarbów na przeludnionej wyspie mody.