Zastanawialiście się kiedyś co będzie modne w przyszłości? Czy trendy za którymi tak wszyscy gonimy będą istniały, czy ktoś będzie je wyznaczał? I co właściwie będzie zakładać na swoje sylwetki pokolenie, które dopiero co się rodzi?

Trudno przewidzieć tak daleko idące idee. Jedno jest pewne, rozpoczyna się moda na samowystarczalność - obecnie objawia się to posiadaniem własnego domu, który sam wytwarza energię z kolektorów słonecznych, a ciepło z wód głębinowych, czy też słońca. Eko masa wraca do zapomnianej już uprawy roślin i warzyw oraz hodowli zwierząt. Wszystko po to, by móc uniezależnić się od władających światem korporacji, być bliżej natury. Brzmi całkiem normalnie.
Czy moda również podąży w tym kierunku, czy pozwolą na to wielkie domy mody?
Na pewno rozwój technologii temu sprzyja.

Gdyby każdy z nas miał zapisane w genach umiejętność tworzenia odzieży, począwszy od projektowania, skończywszy na uszyciu, pewnie z wygody
i tak wolałby kupić daną rzecz niż poświęcić swój czas i energię na stworzenie jej. Pytanie pojawia się - co jeśli nie trzeba będzie się specjalnie wysilać
i nacisnąć odpowiedni przycisk? To byłoby coś. Wydaje się mało realne, a jednak jest już poniekąd możliwe.

Wszyscy znamy magiczną maszynę, zwaną drukarką, która wsysa czystą kartkę papieru, a tworzy nasze dokumenty, prace czy też zdjęcia. Urządzenie można by rzec stare jak świat, dlatego technologia postanowiła pójść o krok dalej - a konkretnie Charles Hull, który już w 1984 roku stworzył pierwszą technikę drukowania przestrzennego, a konkretniej drukarkę 3D, dzięki której powstają różnego rodzaju przedmioty stworzone jak sama nazwa wskazuje w trójwymiarze.

Początkowo można było tworzyć jedynie części lub proste przedmioty, jednak trzeba przyznać, że od 1984 roku minęło sporo czasu. I tak oto dziś w technologii 3D drukowane są mniej lub bardziej skomplikowane przedmioty: zabawki, jedzenie, a nawet tak bardzo istotne i potrzebne - protezy.

Moda nigdy nie pozostaje w tyle i chętnie korzysta z rozwoju technologii i choć trudno to sobie wyobrazić powstają właśnie przepiękne kolekcje, w których najbardziej efektowne grafiki to, nie te w kwieciste lub lamparcie wzory, ale te, które powstają wyrzeźbione prosto z drukarki.

Technologia druku 3D pierwotnie w branży modowej została opracowana dla tworzenia biżuterii, czy tez butów, więc dlaczego z tak kuszącej możliwości nie miałby skorzystać przemysł odzieżowy.

Należy sobie wyobrazić ile niesie to za sobą korzyści i możliwości rozwoju. Dopracowane wzory i detale, możliwość stworzenia idealnych rozmiarowo ubrań lub naniesienia poprawek w szybki i prosty sposób. Szybka i sprawna masowa produkcja lub uruchomienie małych produkcji działających na zasadzie indywidualnych zamówień, dzięki czemu będzie można uniknąć niesprzedanych zapasów, a osoba zamawiająca będzie mogła poczuć komfort noszenia rzeczy uszytych - przepraszam - drukowanych na miarę. Brzmi fantastycznie?
I faktycznie ta wizja ma też sporo wspólnego z fantazją o przyszłości bowiem choć z drukarek 3D powstają aktualnie przepiękne kolekcje ubrań, które nie da się ukryć zachwycają - niestety w praktyce jeszcze nie za bardzo nadają się do noszenia.

Na razie projektanci, którzy tworzą za pomocą drukarek 3D znajdują swoje miejsce w niszowych trendach, lecz wszystko zmierza ku ewolucji i zmiany definicji jaką jest houte couture.

Najbardziej popularnym projektantem, który docenił technikę impulsu laserowego jest Iris van Herpen, uwielbiana między innymi przez Lady Gage i Bjork. Projekty tej holenderskiej projektantki zapierają dech w piersiach i są swoistą sztuką nowoczesną, którą można jednocześnie nosić - piękno w czystej perfekcyjnej odsłonie.

Modzie na druk 3D uległa także popularna angielska modyska - Gabriela Ligenza, która połaczyła tradycyjne elementy z wykorzystaniem nowych technologii. Efektem tego połączenia, możemy podziwiać kolekcje kapeluszy na jesień/zima 2014, które stworzyła przy współpracy z ekspertami
z Uniwersytetu Nauki i Technologii w Lille.

Niestety nadal wielkim ograniczeniem dla kreatorów jest surowiec, z którego mogą korzystać oraz koszty druku, które są niewspółmiernie wysokie. Natomiast jeśliby zasięgnąć pamięcią do historii to można sobie przypomnieć, że wielcy kreatorzy mody nigdy specjalnie nie martwili się o koszty związane z produkcją, liczył się efekt artystyczny, stworzenie sztuki, niejednokrotnie takiej, która nie nadawała się do noszenia.

Dzisiejsza nieco futurystyczna odzież wydrukowana w technologii 3D, może rozwinąć się do tego stopnia, że w przyszłości drukarka 3D będzie nieodzownym elementem wyposażenia domowego, a moda stanie się naprawdę indywidualnym i odrębnym zjawiskiem dla każdego fashionisty.

Iris Van Herpen - Voltage

Karolina Sekuterska

Karolina Sekuterska

Poszukiwacz nieodkrytych skarbów na przeludnionej wyspie mody.